<title_newspaper="Przyjaciółka">
<title_article="Nie będę więcej pił">
<author_1="">
<language="pl">
<style="press">
<year="1951">
<month="4">
<date="1951-04-01">
<period="w">
<status="1_obieg">
<support="paper">
Kiedyś „oblewaliśmy" imieniny kolegi. Ja otrzymałem wypłatę, więc przyłączyłem się do niego. Wszyscy stawiali "kolejki" i ja też. Piłem wtedy po raz pierwszy. Koledzy wiedząc, że mam dużo pieniędzy i jestem pijany, namawiali mnie ażebym nie słuchał Matki i nie poszedł do domu. Tak też zrobiłem. Lecz kiedy otrzeźwiałem była juz ciemna noc, dokoła cicho i pusto. Zrozumiałem, że zrobiłem źle. Lecz nie miałem odwagi wracać do domu i do pracy. Błąkałem się i piłem tę truciznę z kolegami — póki miałem pieniądze. Dopiero gdy się skończyły i byłem tak głodny, że nie mogłem utrzymać się na nogach, wróciłem do domu i do pracy. Gdy wezwano mnie do kierownika Personalnego, zdziwiłem się bardzo grzecznością, z jaką do mnie mówił, że źle robiłem pijąc wódkę i uciekając z domu. Żal mi się zrobiło, że tyle przykrości wyrządziłem rodzicom i przyrzekłem, że więcej się to nie powtórzy. Teraz jestem bardzo wdzięczny i bardzo dziękuję kierownictwu, że bardzo dziękuję kierownictwu, źe nie groźbami, lecz spokojnie wytłumaczyli niewłaściwość mego postępowania. Apeluję do was młodzieży, ażebyście zaniechali picia wódki, gdyż wódka to nędza i głód. Polska Ludowa potrzebuje ludzi zdrowych i silnych, a nie alkoholików. Alkohol jest naszym wrogiem. My, młodzież, musimy odbudować naszą Ojczyznę, nie możemy się oglądać tylko na starszych. Przykład ten powinien być ostrzeżeniem, dla tych. którzy jeszcze nie zrozumieli, że picie wódki prowadzi do nędzy i głodu. Korespondent nasz był na złej drodze, jednak opamiętał się w porę. Pomogła mu w tym serdecznie wyciągnięta ręka kierownika. Nie ulegajcie złym kolegom i nie pozwólcie łamać swoich charakterów.
</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>
 
